środa, 5 grudnia 2012

Rozdział III

 Właśnie świętuję mój sukces z Alex i Stellą. Niestety zaprosiły też chłopaków i masę innych osób... Robi się gorąco.  Nie wiem, który z nich przyniósł piwo, ale...
  No cóż. Zabawa jest przednia, ale nie lubię się bawić z alkoholem. Zwłaszcza, że niektórym od tego odbija... Ja osobiście odmówiłam, bo wolę mieć trzeźwy umysł.
   Przed chwilą podszedł do mnie jakiś chłopak... Strasznie pijany. Objął mnie w pasie i spytał, czy na pewno nie chcę się napić. Powiedziałam, że nie i odsunęłam się. On się przysunął. Czułam jego śmierdzący piwem oddech. Przerażona zaczęłam się odsuwać. Chłopak złapał mnie za nadgarstki. Próbowałam się wyrwać. W tym momencie usłyszałam:
- Koleś, masz jakiś problem? Nie widzisz, że ona nie ma ochoty na piwo? - Słowa te padły z ust wysokiego, zielonookiego bruneta.
- Sorry ziom... - Pijany chłopak wycofał się. Brunet popatrzył na mnie, uśmiechnął się i odszedł. Wyszłam na ganek, do Alex, żeby ochłonąć.
   Najbardziej załamuje mnie to, że Stella chce się za wszelką cenę przypodobać chłopakom. Zresztą. Ona zawsze taka była. Niebieskooka zgrabna flirciara z niewyparzonym językiem. Rozbrajająca. Za to ją kocham. Moda jest dla niej bardzo ważna. I randki. Dzisiaj włożyła na siebie bardzo kusą i wydekoltowaną rubinową sukienkę. We włosy wpięła różę w podobnym odcieniu. Na nogach miała... szpilki!? Nie znoszę szpilek. Pewnie dlatego, że nie potrafię w nich chodzić.Najbardziej przerażała mnie teraz gdy uwieszona na jakimś chłopaku kołysała się w rytm muzyki, niby to przez przypadek depcząc mu stopy. Oj. Chłopak się wkurzył i odszedł. Stella wróciła do mnie i Alex. 
- Jak się bawicie? - Spytała, poprawiając włosy.
- Tak sobie... Za dużo alkoholu... - Stwierdziła Alex, wskazując na grupkę dziwnie zachowujących się dziewczyn i chłopaków.
- Eee tam. - Westchnęła Stella, biegnąc w ich stronę i próbując uchronić przed stłuczeniem wazon, który zaczęli do siebie rzucać.
- Cała Stella... - Westchnęła Alex.
Hmmm... Alex była zupełnym przeciwieństwem Stelli. Nie lubiła flirtu, czekała na Tego Jedynego. Nie przesadzała z makijażem, była bardzo naturalna. Dziś miała na sobie krótkie spodenki i T-shirt z nadrukiem. Zero ekstrawagancji. Ja włożyłam szare legginsy i fioletową tunikę. Nie zamierzałam nikogo podrywać. Poczułam się zmęczona. Powiedziałam Alex, że idę się na chwilę położyć.
   Udałam się do sypialni dla gości. Zamknęłam drzwi i ułożyłam wygodnie na wielkim łóżku. Po krótkiej chwili zasnęłam. Obudził mnie mocny zapach piwa. Otworzyłam oczy i aż wrzasnęłam. Nade mną stał ów Pijany Chłopak i przyglądał mi się. Bałam się ruszyć. On natomiast zaczął się przysuwać. Poderwałam się z łóżka i ruszyłam w stronę drzwi.  On zatarasował mi drogę. Wrzasnęłam: POMOCY! Ale wiedziałam, że nikt mnie nie usłyszy- muzyka była zbyt głośna. Chłopak zaczął się szyderczo śmiać. Nie wiedziałam co robić. Przyparł mnie do ściany. Objął w pasie i przyglądał się. W pewnym momencie spróbował mnie pocałować. Gdy tylko jego usta zbliżyły się do moich, szarpnęłam się z całej siły. Chłopak zdziwił się i puścił mnie, a ja wykorzystałam to i kopnęłam go z całej siły. Chłopak zatoczył się i runął na regał z książkami. Myślałam, że uda mi się uciec, ale tylko otworzyłam drzwi, a on znów do mnie podbiegł.
- Suka! - Warknął i popchnął mnie z całej siły na ścianę. Uderzyłam w nią twarzą. Zakręciło mi się w głowie, a z nosa pociekła krew...
- Jak ty się wyrażasz do kobiety!? - Usłyszałam męski głos i znów ujrzałam tamtego Zielonookiego Bruneta. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz